Mam dość – zamach stanu, czy wolność słowa

Cyrk z 2 Panami

Dzisiaj rozpoczął się kolejny dzień medialnego cyrku z wykorzystaniem sytuacji dwóch, jak jesteśmy  przekonywani, zwykłych i równych innym, obywateli RP.

To, że PiS utrzymując polaryzację układu partyjno-gospodarczego i jego trwałość, sięga po różne narzędzia marketingu politycznego i oddziaływania na tłum (mający także miano wyborców), jest dla mnie oczywiste i dozwolone.

To, że podejmuje różne działania, które tak jak dzisiaj przed budynkami polskiego Sejmu, są burdą i zwykłym warcholstwem, to ich sprawa. Nie jestem wyborcą PiS-u.

Działania te można oceniać z różnego rodzaju perspektyw. Ale po co? Mnie jako obywatela RP, interesuje wyłącznie jeden aspekt sprawy: naruszono ład i porządek publiczny, a może są to działania wymierzone w bezpieczeństwo wewnętrzne, czy też nie?

W przypadku pozytywnej odpowiedzi na pierwsze pytanie rodzi się kolejne. Czy podjęto adekwatne działania przeciwstawne takim zachowaniom, a jak nie, to czy podjęto proporcjonalne działania represyjne? Jeżeli nie, to dlaczego? To pytania do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zachowanie bezpieczeństwa wewnętrznego, ładu i porządku publicznego to bowiem zadanie publiczne.

To, że organy porządku publicznego, nie działają w takich sytuacjach autonomicznie i nie stosują dozwolonych środków prawnych, również prewencyjnie, w oczekiwaniu na decyzje polityczne, mnie nie dziwi.

Dziwi, brak spójnych decyzji politycznych ośrodka (ów) rządowych w zakresie trwałego utrzymania bezpieczeństwa wewnętrznego, ładu i porządku publicznego. Jasnych także wizerunkowo.

Pogląd o nieeskalowaniu sporu, wyrażany publicznie przez Marszałka Hołownię jest, moim zdaniem, – fałszywy – w zakresie w jakim dotyczy przestrzegania bezpieczeństwa wewnętrznego, ładu i porządku publicznego.

Większość obywateli RP, potrzebuje przekonania, że Polska ma jednak stać się państwem -chociaż w podstawowych prawach i obowiązkach obywatelskich – osób sobie równych. Dotyczy to w szczególności obowiązku zachowania bezpieczeństwa wewnętrznego, ładu i porządku publicznego.

Pojęcia te może nie są jasne, ale ich desygnat ma treść dostatecznie ukształtowaną w orzecznictwie i doktrynie prawa.

Gdybym razem ze swoimi koleżankami i kolegami przyjechał dzisiaj do Sejmu RP i próbował odwzorować czynności składające się na tą prowokacyjną hucpę, zorganizowaną przez środowisko PiS, to także prowadzony byłby ze mną dialog z Szefem Straży Marszałkowskiej?

Proszę o elementarną litość intelektualną. Równość obywatela wobec prawa. To farsa, jak wskazuje kolejna sytuacja z udziałem obu tych Panów.

Mam dość traktowania mnie jak wyborcy – idioty.

Obniżanie autorytetu Sejmu RP

Jedną z wielu metod dochodzenia do politycznych celów, którą przyjął PiS, było podejmowanie działań odejmujących autorytet różnym instytucjom państwowym, środowiskom, osobom lub organizacjom, na rzecz budowy autorytetu ruchu patriotyczno-narodowego skupionego wokół jednej osoby – przywódcy partii politycznej.

Nawet niewyrobiony obserwator sceny politycznej z ostatnich 8-lat i wcześniej, jest w stanie wypracować sobie w tym zakresie swój własny pogląd.

Cel, metody oraz konsekwencja, z punktu widzenia zarządzania politycznego, bez zarzutu.

Po wyborach 15 X 2023r. nowy Sejm RP, ku mojemu zdziwieniu, zaczął zyskiwać na jakości. Różne działania i talenty temu się przysłużyły. Jednak tylko na chwilę.

„Akcja” posła Brauna, akcja z wygaszaniem mandatów, nagminne obelgi z mównicy sejmowej, wypowiedzi medialne o Sejmie RP, które winny być ścigane z urzędu i szereg innych zachowań, zrobiły swoje. Jest jak było, a będzie jeszcze gorzej.

Uczestniczyli w tych działaniach przedstawiciele różnych stron sceny politycznej. Jednak tylko PiS prowadził i prowadzi, w tym zakresie uporządkowaną, celową i logicznie zwartą kampanię działań.

Stwierdzam to z uznaniem, a z drugiej strony dziwię się analitykom obozu obecnie rządzącego, braku własnych działań i pomysłów. Według mnie, przyjęta metoda gonienia króliczka się nie sprawdzi, i może mieć nieoczekiwany (zły) obrót dla obozu rządzącego, w nadchodzących wyborach do samorządu terytorialnego. Chyba, że chodzi o coś innego?

W jednym zgadzam się z Marszałkiem Hołownią w zupełności, Sejm RP ma być miejscem stanowienia prawa dobrego dla obywateli RP.

O zasadach stanowienia prawa, a przede wszystkim jego stosowania, jednak innym razem.

Dobre prawo samo się jednak nie obroni, gdy w szczególności dobrze nie będzie stosowane, albo nie będzie wiedzy o tym że jest dobre, bo z dobrego źródła pochodzi.

Budowanie przekonania u obywateli, że Sejm może być miejscem „dobrym”, to proces żmudny, mozolny, i w dużej mierze skazany na porażkę. Choćby dlatego, że margines między „dobrą debatą, a złą” w sprawach wykuwanych w Sejmie kompromisowych interesów, mających następnie postać norm prawnych – jest płynny – a w zasadzie nieoznaczony.

O ile mogę nawoływać do tego, aby przestrzeń gór była wolna od ideologii, politykierstwa i manipulacji politycznych – https://ckdoradztwo.pl/gesty-i-symbole/ , to sale sejmowe  służą uprawianiu tego typu działalności czy zachowań i należy to zaakceptować, bez zbytniej naiwności.

Kontrola zachowań obywatela

Skądinąd, gdyby dzisiaj przed budynkami Sejmu RP były środowiska kibiców Lecha Poznań, to też „rozmawiałaby z nimi” Straż Marszałkowska?

Mam retoryczne pytanie, czy osoby zakłócające dzisiaj ład i porządek publiczny zostały wylegitymowane, jak to się typowo dzieje w przypadku tego typu naruszeń dóbr publicznych, i dalej czy osoby najbardziej awanturujące się zostały zatrzymane przez organy porządku publicznego w celu sprawdzenia czy nie są pod wpływem alkoholu czy innych substancji? To normalna procedura, której podlega każdy z obywateli RP. Czy są jednak wyjątki?

Na marginesie przejrzałem projekty wszystkich 3 uchwał wniesionych 6 lutego 2024r. przez posłów związanych z PiS, którym nadano nr druków sejmowych 190-192 – https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/proces.xsp?view=2.

Nie zawierają one sformułowań związanych z zamachem stanu.

Kontrola zachowań posłów 

Część z tych osób, które uczestniczyła w burdzie przed budynkami Sejmu RP, chyba podążała do miejsca pracy. Zatem sprawdzenie czy nie są w stanie upojenia alkoholowego lub pod wpływem narkotyków, jest normalną procedurą każdego pracodawcy wobec pracownika (czy jednak dotyczy posłów,  w tym zawodowych?). 

Przypomnę, iż na mocy ustawy z dnia 1 grudnia 2022r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych ustaw zostały dodane art. 221c- 221h, które uregulowały wskazaną kwestię. Ustawodawca uchwalając wskazane przepisy miał na celu uregulowanie dwóch sytuacji:
umożliwienia pracodawcom – gdy jest to niezbędne dla ochrony określonych dóbr- wprowadzenia prewencyjnej kontroli na obecność w organizmach pracowników alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu, a także określenie ogólnych zasad przeprowadzania takich kontroli;
– wprowadzenie kompleksowej regulacji, określającej podstawy do niedopuszczenia przez pracodawcę do pracy pracownika, wobec którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu, albo w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu.

Co do zasady Ustawodawca, nie ma dla mnie barw partyjnych, i korzysta z domniemania interpretacyjnego, iż jest racjonalny.

W powyższych regulacjach przewidziano dwa tryby, w których pracodawca może nie dopuścić pracownika znajdującego się w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie w czasie pracy:
– w wyniku przeprowadzenia u pracowników prewencyjnej kontroli;
– na podstawie uzasadnionego podejrzenia pracodawcy wobec pracownika, że znajduje się pod wpływem alkoholu lub innego środka działającego podobnie.

Przepisy, które umożliwiają przeprowadzenie przez pracodawcę prewencyjnej kontroli trzeźwości pracowników to: art. 221c, art. 221e§2 k.p.

Zgodnie z treścią art. 221c§1k.p. przesłankami umożliwiającymi wprowadzenie kontroli trzeźwości pracowników (prewencyjnej) jest:
– niezbędność zapewnienia ochrony życia i zdrowia pracowników lub innych osób; lub
– niezbędność zapewnienia ochrony mienia.

No tak, tylko pozostaje kwestią co najmniej wątpliwą czy przepisy te mają zastosowanie do posłów. Czy posłowie podlegają jakiemukolwiek obowiązkowi kontroli. Nie tylko w tym przedmiocie. 

Generalnie przyjmuje się, że nie. Chroni ich immunitet uzupełniony przywilejem nietykalności. Rozróżnia się immunitet formalny i materialny.

Immunitet materialny nie daje ochrony absolutnej. W przypadku naruszenia praw innych osób, np. gdy poseł obrazi innego posła w trakcie wystąpienia na forum Sejmu, może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej (cywilnej lub karnej). Zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności musi wyrazić Sejm. 

Tak samo jest z nietykalnością.

Nietykalność nie jest wartością bezwzględną, jest uregulowana w prawie tak, aby nie kolidowała z innymi normami, np. możliwością funkcjonowania parlamentu. Jeśli posłowie byliby nietykalni i nie podporządkowywali się regulaminowi, naruszaliby ważne dobro, godzili w konstytucję, demokratyczne instytucje państwa.

Nietykalność jest instrumentem służącym do wykonywania mandatu poselskiego, a nie uniemożliwiania działania organów państwa. Nie może być zaprzeczeniem wartości, którym ma służyć.

Granicą nietykalności jest ewidentne złamanie prawa, wówczas władza publiczna musi działać i przywracać porządek nawet pod przymusem.

Jeżeli poseł w sposób niebudzący wątpliwości narusza prawo publiczne lub regulamin Sejmu, to dobrowolnie rezygnuje z ochrony i nietykalności.

Inaczej doszlibyśmy do absurdu, kiedy pojedynczy poseł może wszystko, łącznie z paraliżem całego państwa.

W interesującej mnie przede wszystkim kwestii należy zacząć oddzielać kwestie obowiązku poddania się kontroli  przez posła np. drogowej, sanitarnej od kwestii ponoszenia odpowiedzialności, w tym karnej i samego zakazu zatrzymania. 

To jednak wymaga głębokiej refleksji w zakresie pierwszeństwa ochrony dóbr wskazanych w Konstytucji RP. 

Bezpieczeństwo wewnętrzne państwa i porządek publiczny

Zachowanie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i porządku publicznego to konstytucyjne zadanie Rady Ministrów (art. 146 ust 4 pkt 7 Konstytucji RP).

Nie rozumiem więc dlaczego nie są z urzędu podejmowane instytucjonalne działania w związku z wypowiedziami różnych osób o zamachu stanu oraz nieistnieniu Sejmu RP.

Sprawa jest bardzo poważana. Dotyczy dóbr publicznych o najwyższym poziomie ochrony.

Albo autorzy tych wypowiedzi mają rację – zatem niezbędne jest wszczęcie określonych procedur państwowych (Konstytucja RP i akty ustawowe określają działania np. w stanach nadzwyczajnych), albo nie mają racji – wówczas należy wszcząć odpowiednie postępowania karne.

To nie jest materia w której autorzy i ich adwersarze poruszają się wyłącznie sami i na własny użytek.

To nie jest też jakaś bardzo skomplikowana sprawa publiczna.

Gdzie jest Rząd w tej sprawie? Gdzie RPO?, Gdzie są fundacje statutowo monitorujące naruszanie tego typu dóbr publicznych? Gdzie jest Rada Europy?

Skoro jest zagrożenie podstawowych fundamentów demokracji parlamentarnej w Polsce, dóbr publicznych najwyżej chronionych – to należy podejmować adekwatne i proporcjonalne działania – natychmiast, w szczególności w obliczu narastającej wojny w Ukrainie i zagrożenia zewnętrznego RP.

Dla przypomnienia stan wyjątkowy może zostać wprowadzony, w trzech przypadkach:
• w razie zagrożenia konstytucyjnego organu państwa,
• w razie zagrożenia bezpieczeństwa obywateli,
• w razie zagrożenia porządku publicznego

Chyba, że nikt tego typu informacji nie traktuje poważnie?

No dobrze, tylko do oceny powagi tych zarzutów są odpowiednie organy. Czy wszczęły one stosowne postępowania? Co na to Minister – Koordynator Służb Specjalnych?

Zarzuty albo publiczne stwierdzenia o nieistnieniu Sejmu RP, zamachu stanu, itp., wypowiadane przez osoby publiczne, mające bardzo silną pozycję opiniotwórczą muszą wywoływać w państwie, które chce iść drogą tzw. „państwa prawa”, refleksję prawno-karną.

Nie można bowiem godzić się z sytuacją, że niektórzy obywatele mogą powiedzieć wszystko co im ślina przyniesie na język i nie ponoszą z tego tytułu żadnej odpowiedzialności.

W sprawach oceny zachowań bez racji, godzących w Sejm RP, warto pamiętać o stosowaniu art. 226 § 3 k.k. Stanowi on, że „kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. W § 1 tego samego artykułu stypizowano przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego, a przepis ten brzmi, że „kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Bezpieczeństwo wewnętrzne, ład i porządek publiczny dotyczy przecież wszystkich. Czyż nie?

Fatalna rola mediów

Dzisiejsza moja irytacja, co oczywiście może zaburzać celność i precyzję formułowanych sądów, to przede wszystkim wynik publicznego przekazu mainsteamowych nadawców telewizyjnych i internetowych.

Oni „zwariowali”. Przez kilka tygodni karmiono mnie, przekazem z życia dwóch osób, w skali dotąd niespotykanej w medialnym przekazie powszechnym…a teraz cyrk ponownie zaczęli dalej transmitować, na wzór „scen z życia intymnego plemion pierwotnych” – https://www.national-geographic.pl/artykul/dzika-milosc .

Naprawdę, nie rozumiem jaka racja zawodu dziennikarza, a konsekwentnie – interesy wydawcy, dają podstawę do takiego nagromadzenia informacji i przekazów medialnych, w zakresie jednego incydentalnego i jednostkowego tematu dwóch osób, i systemowego pomijania innych spraw ważnych lub ciekawych dla obywateli- odbiorców.

W takiej sytuacji reakcja jest jedna. Od jej skali zależy czy odczuwalna dla wydawców i powodująca refleksję wywołującą zmiany systemowe.

Protest – reakcja czytelnika, słuchacza czy oglądacza. Wyłączam dane medium i przestaję korzystać z jego usług informacyjnych, a może „dezinformacyjnych”.
Ja to robię, a Wy?…no ale telewizja śniadaniowa TVN też? Hmm…

Dezinformacja i sianie paniki

Powyżej wskazywane zachowania bez racji, w kontekście np. zamachu stanu, jak również ich rozpowszechnianie, mogą być oceniane z punktu widzenia systemu prawno-karnego.

Wprawdzie obowiązujący Kodeks karny nie wypracował jeszcze jednoznacznej normy, która odnosiła by się do przestępstwa tworzenia i rozpowszechniania dezinformacji, istnieje jednak szereg przestępstw stypizowanych w K.K., które można popełnić za pomocą np.fake newsów.

Do najpowszechniejszych przewinień związanych z dezinformacją możemy zakwalifikować zniesławienie, znieważenie oraz wprowadzenie w błąd instytucji użyteczności publicznej. Szczególnie ważny jest art. 224a k.k., który stanowi: „Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Wywołanie paniki może być więc karane. Niestety, póki co, czyn ten dotyczy wyłącznie sytuacji, kiedy zachowanie sprawcy prowadzi do konieczności podjęcia czynność przez instytucje użyteczności publicznej lub organów ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, mających na celu uchylenie fałszywego zagrożenia.

Za wszelkie negatywne konsekwencje majątkowe czy zdrowotne osób, które w skutek „siania paniki” ucierpiały, sprawca odpowiada jedynie cywilnie – pokrzywdzony może złożyć pozew o zadośćuczynienie lub odszkodowanie.

Pokrzywdzonym według mnie może być również Skarb Państwa.

Na kanwie zaistniałej sytuacji, czas albo na zmiany legislacyjne w tym zakresie, albo na stosowanie istniejących instytucji prawnych, o ile oczywiście zachodzą faktyczne przesłanki ich zastosowania.

To publiczny apel przede wszystkim do Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego.

Szkoda, aby zmarnowały się wykupione w grudniu 2023r. domeny dotyczące nazw z wykorzystaniem słów związanych ze zwrotem „więźniowie polityczni”.

Wolność słowa

Warto rozważyć jeszcze jedną sytuację, tak wypowiadający się politycy, jak i „informujący” dziennikarze, korzystali z konstytucyjnej normy gwarantującej tzw. wolność słowa (art 54 Konstytucji RP). 

Teza kusząca, ale tylko z pozoru warta rozważań, gdyż u źródła jest nieprawdziwa, a założenie fałszywe.

To podobna teza,  do tezy o neutralnym współistnieniu symboli chrześcijańskich i muzułmańskich we wnętrzu Hagia Sofii – jako meczetu.

Pierwotnie budynek – Hagia Sofia powstał jako kościół Mądrości Bożej (zwany też Wielkim Kościołem).

Była świątynią najwyższej rangi w Cesarstwie Bizantyjskim, katedra patriarsza oraz miejsce modłów i koronacji cesarzy bizantyjskich, na przestrzeni wieków niedościgniony wzór świątyni doskonałej i niemal symbol Kościoła bizantyjskiego. Była.

Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 została zamieniona na meczet (wtedy dobudowano minarety). Świątynię miał przyćmić wybudowany w XVII wieku Błękitny Meczet. Robi wrażenie zapierające dech w piersiach – nadal.

Od 1934 do lipca 2020 świątynia pełniła rolę muzeum.

Po decyzji sądu administracyjnego Turcji unieważniającego dekret z 1934, i decyzji prezydenta Erdoğana została ponownie zamieniona w meczet.

Załączone zdjęcie wykonałem w 2018r. Wówczas wydawało się, że nie ma podstaw do weryfikacji decyzji podjętej przez Ojca Turków – Mustafa Kemal Pasze.

Dzięki kemalistowskiemu dekretowi świątynia ta stała się bowiem miejscem neutralnym, zabezpieczając tym samym unikalny na światową skalę zabytek.

Tymczasem, dwa lata później było już inaczej. Oczywiście zachowano szereg chrześcijańskich motywów, ale funkcja budynku jako meczetu – jest oczywista.

Mądrość Boża różnymi chodzi ścieżkami. 

Dany nam rozum i inne talenty powinny być podstawą odróżnienia wypowiedzi mieszczących się w granicach wolności słowa, od innych wypowiedzi, w tym dezinformacji – nawet podstawą czysto intuicyjną.

Dotyczy to jednak wyłącznie nas jako obywateli (wyborców, słuchaczy, czytelników czy oglądaczy). Organy państwa nie mogą w takich sprawach działać intuicyjnie, ale muszą podejmować działania z urzędu, adekwatne dla danej informacji o naruszeniu danego dobra prawem chronionego.

Mam dość – zamach stanu czy wolność słowa, 7 luty 2024r.

Muzułmańskie symbole i chrześcijańskie freski w Hagia Sophia - różne odsłony Mądrości Bożej

Podobne wpisy

  • Droga śmierci czy droga życia

    Via Dolorosa Droga…Trasa turystyczna… trakt kupiecki… dukt… droga do śmierci… droga przez grób do innego życia… Każdy ma wybór jak potraktuje tę drogę. Oby to był świadomy i wolny wybór. Nawet jeżeli świadomość jaką drogą idziemy pojawia się u jej końca. Czyli dotknięcie kwestii śmierci. Doświadczenie śmierci Według Epikura – dopóki jesteśmy my, nie ma śmierci, odkąd zaś jest śmierć, nie ma już nas – ukazuje paradoks…

  • Owady na stół

    Post i jego praktyka Dobiega końca Wielki Post – w którym jedną z form pokuty oprócz jałmużny i modlitwy jest post. Przed nami Wielki Piątek, dzień w którym obowiązuje wielu z nas, post ścisły. Owady w menu postnym czy też zakaz? Jeszcze dzisiaj wydaje się, że to raczej żartobliwy dylemat, ale w niedalekiej przyszłości już bardzo realny. Szczególnie, iż rozumienie zakazu spożywania mięsa, w kontekście kanonów obowiązujących np. w Kościele Katolickim – ewoluowało. Zgodnie…

  • Prosument – Wyborca czy Lobbysta?

    „Faktura za prąd” Dzisiaj „mikołajki”, a ja przeglądam kolejną roczną „fakturę za prąd”. Jakie czasy, takie prezenty. Zima pełną gębą, ale słońce się przebija. Czy dla prosumentów? Zobaczymy. Sprzedawca energii elektrycznej i usług dystrybucji jednostronną decyzją, nie mającą uzasadnienia w naszej umowie, zachęcił mnie do korzystania z dokumentu wystawionego w formie elektronicznej. Dokument ten jest dostępny wyłącznie na platformie Sprzedawcy, posiadającej w nazwie eufemistyczny przedrostek – „Mój”.  Oczywiście o jego…

  • Wnioski z wyborczego Jagodna

    Statystyki mówią Obwodowa Komisja Wyborcza nr 148, Adres Rada Osiedla Jagodno, ul. Jagodzińska 15, 52-129 Wrocław. Przystosowanie dla osób niepełnosprawnych – nie. Typ obwodu – stały. Liczba wyborców – 4102. Liczba mieszkańców – 3838 (statystyka przedwyborcza). Dane z protokołu wyborczego komisji nr 148 ze  „słynnego Jagodna”. Liczba wyborców uprawnionych do głosowania (umieszczonych w spisie, z uwzględnieniem dodatkowych formularzy) w chwili zakończenia głosowania –…

  • Agresja, a kwestia ślimaków

    Rodzaje agresji Zabicie ślimaka w wyniku przypadkowego nadepnięcia nań nie jest działaniem agresywnym. Agresją łowczą będzie zabicie ślimaka, aby przygotować zeń wykwintne danie. Agresją obronną będzie natomiast zabicie ślimaka, aby uchronić sałatę w ogródku. Rozdeptanie ślimaka po to, żeby go zabić, dla przyjemności, w myśl zasady “chłop żywemu nie przepuści” — będzie traktowane jako agresja emocjonalna. „Tak więc spowodowana przez nas śmierć nieszczęśliwego ślimaka może być wynikiem różnego rodzaju…

  • Gesty i symbole

    Prowokacja plakietką, zwaną także przypinką W ciągu minionych dwóch miesięcy, kilku tygodni udało mi się spędzić daleko od „polskiej aury” – tej za oknem i tej polityczno-medialnej. Nie uciekam jednak od Polski. Nawet jak jestem naprawdę daleko od Niej, nie mam problemu z ubieraniem się w różne rzeczy z napisem „Polska” i demonstrowanie tej identyfikacji w tłumie innych ludzi. Wstydzę się tylko za niektórych ludzi z Polski, a nie za ten kraj – to moja Ojczyzna – moja wartość….