Gesty i symbole

Prowokacja plakietką, zwaną także przypinką

W ciągu minionych dwóch miesięcy, kilku tygodni udało mi się spędzić daleko od „polskiej aury” – tej za oknem i tej polityczno-medialnej.

Nie uciekam jednak od Polski. Nawet jak jestem naprawdę daleko od Niej, nie mam problemu z ubieraniem się w różne rzeczy z napisem „Polska” i demonstrowanie tej identyfikacji w tłumie innych ludzi. Wstydzę się tylko za niektórych ludzi z Polski, a nie za ten kraj – to moja Ojczyzna – moja wartość.

Po kolejnym przyjeździe z ciepłego kraju, nie omieszkałem ostatni weekend spędzić w moich Karkonoszach. Miało być słonecznie, mroźnie no i wietrznie. No i było (w sobotę i poniedziałek w porywach wiało powyżej 100 km/h – pod i na Snieżce). 

Wszystko to co doświadczeni szwendacze z plecakiem i rakami lub raczkami lubią najbardziej. No chyba, że właśnie „robią” Panamerican Quest – pozdrowienia dla ekipy Bogusia Magrela.

W niedzielę kolejna, niestety treningowa „traska”. O moim podejściu do „chodzenia po Karkonoszach”-  https://ckdoradztwo.pl/samomotywacja/

„Traska” zakończona zejściem niebieskim szlakiem przez Polankę w kierunku Świątyni Wang. Unikam jej na ogół ze względu na natężenie ruchu – „spacerowego”. Tym razem jednak ze względu na warunki i czas (było trochę przed zmierzchaniem) ruch był zaskakująco mały.

Stąd widok Damy z plakietką, zwaną także przypinką, na sercu (a miałem napisać tam gdzie kobiety mają lewą pierś) szczególnie przykuł moją uwagę. Okrągła plakietka, zwana także przypinką, jak zauważyłem po powrocie z zagranicy – popularna w polskim Sejmie i przed wybranymi więzieniami, z napisem i w grafice zapożyczonej z historii mojego kraju, o treści – solidarni z …

No i szlag mnie trafił, a sytuacja i zachowanie tej niewiasty sprowokowało do napisania tego tekstu i podzielenia się z Wami kilkoma poniższymi refleksjami.

Stop śmieceniu w górach

Przed wjazdem do Karpacza, na wysokości stacji benzynowej BP jest baner – „Kto śmieci w górach ten…”.

Nadleśnictwo Śnieżka we wszystkich wiatach przystankowych na swoim terenie, umieszcza różne informacje, aby nie śmiecić. Bez skutku. Niezalenie od tego, że na ogół śmieci z tych wezwań i apeli traktujemy bardzo dosłownie i sprowadzamy jedynie do odpadów komunalnych.

Dla mnie śmiecenie w górach ma jednak wiele postaci. To oczywiście śmieci w ujęciu wyżej wskazanym – klasycznym – odpady komunalne. Najbardziej rozpowszechniona ale i często piętnowana forma zaśmiecania – w związku z tym taka oczywista.

Śmiecenie w architekturze górskiej? – oj to przecież czyste czepianie się osoby, które nie rozumie potrzeb inwestorskich i nowych wyzwań oraz koncepcji planistycznych – César Manrique i jego rola na Lanzarote – to moja odpowiedz w tej kwestii.

Śmiecenie przez hałas – to kolejna forma zaśmiecania gór. Obejmuje ona nie tylko krzyki i nawoływania, szczególnie dzieci, które taką formę komunikacji między sobą oraz z rodzicami uznały za najbardziej konstruktywną i sprawczą. Obejmuje także słuchanie głośno muzyki – coraz więcej osób rusza w góry zabierając przenośne głośniki, no i ich używa– nie będę podkreślał, iż króluje disco polo. Na szczęście zimą ta forma muzykowania jest mniej popularna.

Śmiecenie poprzez hałas to także rozmowy telefoniczne, poprzez włączony głośnik lub przeróżne aplikacje audio-video. To, jak dla mnie, szczególnie w sezonie letnim, jedna z najbardziej uciążliwych form zaśmiecania gór.
Właśnie przypomniałem sobie jak bliska mi osoba, kilka lat temu na początku naszej znajomości, na czerwonym szlaku z Łomniczki przy symbolicznym grobie upamiętniającym „ludzi gór którzy w nich zostali”, włączyła FaceTime, bo dzwonił „Synek”, że posprzątał na biurku w pokoju. Bywa.

Śmieci, śmieci, śmieci.

Śmiecenie poprzez postawy i zachowania trywialno-tragiczne. Od ubioru z Diora i tenisówek zimą, poprzez pytanie „a gdzie ja jestem” – stojąc przy schronisku X przy planszy sytuacyjno-informacyjnej. Przeróżnych zachowań jest tu cała masa. Szerzej o potrzebie swoistego kodeksu dobrego zachowania w górach pisałem w artykule https://ckdoradztwo.pl/na-szlak-z-kultura/

Widząc osobę z „plakietką solidarności z …” uświadomiłem sobie, że jest kolejna forma zaśmiecania gór. Szczególnie perfidna i wymagająca piętnowania.

Manifestowanie postaw politycznych – to zaśmiecanie gór w najbardziej niebezpiecznej postaci. Niezależnie czy pobudki są altruistyczne czy skrajnie merkantylne.

Góry wolne od ideologii i politycznej manipulacji

Nie wiem kim była ta osoba i guzik mnie to obchodzi. Nie interesuje mnie również to, że treść tej plakietki, zwanej przypinką, mogła mieć również inny tekst np. „Konstytucja” czy „Wolne sądy”. Według mnie nie ma miejsca w górach, ani na jedno, ani na drugie. W górach nie ma miejsca przede wszystkim na politykierstwo.

Moim zdaniem, nie ma miejsca w górach również na eksponowanie własnych poglądów politycznych. To jest proste. Po co?

O ile można zatrzymanie, skazanych prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego, przeprowadzić w budynkach zajmowanych przez Kancelarię Prezydenta RP, to manifestowanie poglądów politycznych winno być w górach, w gestach i symbolach, zakazane. Dlaczego?

Aby zachować ostatnie miejsca i przestrzenie wolne od niszczącego sporu, skoro nie są już nimi nasze rodzinne domowe stoły.

Zakazane – nawet na trasie w Karkonoszach, na odcinku quasi spacerowym.

Czy potrzebujemy dla takiego zakazu jakiś specjalnych regulacji prawnych? – nie, absolutnie nie.

Taki zakaz, to forma samoregulacyjna oparta na świadomości i odpowiedzialności indywidulanej, każdego z nas. Wystarczy samokontrola. Następnie rozmowa, prośba i wyjaśnienie. Kolejny krok to ostracyzm, napiętnowanie i wyśmianie. Nic tak dobrze nie działa w ostateczności, jak publiczna infamia, nawet osób, którym wydaje się, że pozostaną anonimowe.

Solidarni z kim lub z czym

Może noszenie takiej plakietki, zwanej przypinką, to nie jest manifestowanie poglądów politycznych w górach, a ja robię z igły widły. A zatem co ?

Biedna Dama ma tylko jedną kurtkę/płaszcz i ćwiczyła przed WOŚP i się przykleiło na amen, a plakietkę dostała od znajomego posła/nki PiS?

Dama była spokrewniona z osadzonymi skazańcami i się z nimi solidaryzuje, bo oczywiści są niewinni. Z ogólnodostępnych danych wynika, iż w Polsce na koniec maja 2023r. było ponad 78 000 osób skazanych i osadzonych. Pewnie część z nich jest niewinna, a w góry z plakietkami piętnowanej treści, ale o innych danych osobowych, nikt przy zdrowych zmysłach nie chodzi. Notabene, a co z pozostałymi 2 agentami CBA – również pierwotnie ułaskawionymi (2015), a następnie skazanymi prawomocnymi wyrokami przez Sąd Okręgowy w Warszawie (grudzień 2023)

Dama była i jest antysystemowcem lub kieruje się w życiu tak dalece posuniętą empatią, że każda forma ograniczenia wolności osoby lub osób, a także innych rzeczy ożywionych i nieożywionych ją bulwersuje – i to był taki protest….Sam się śmieję z tego co napisałem.

Dama dostaje dolę za noszenie takiej plakietki, zwanej przypinką. Hmm, ona była w niedzielę w pracy, a ja się czepiam. No tego pod uwagę nie brałem. To jednak jakaś zaraza, że niektóre Damy związane z tymi plakietkami, albo pracują w niedzielę albo są aktywne będąc na zwolnieniach lekarskich.

To nie jest jednak kraj dla normalnych ludzi, tak jak skarga nadzwyczajna w sprawach karnych dla prawomocnie skazanych.

W ciągle obowiązującym systemie prawnym w Polsce istnieje trójpodział władzy, a to oznacza, że nawet hipotetycznie „zły wyrok” prawomocny sądu powszechnego, wywołuje skutki prawne, nawet będąc w kontrze do decyzji władzy wykonawczej, której organem jest Prezydent RP. Dura lex, sed lex.

Przeciwieństwo Gestu Laniska

Zrobiona dla mnie, po powrocie z ciepłych krajów „prasówka” – pozycja Prezesa uprawnia – przekonuje mnie, że w Polsce albo zwariowały główne i poboczne media mainstreamowe albo nie ma o czym już pisać. To drugie założenie jednak dziwi, skoro część Europy przygotowuje się do rzeczywistej wojny z Rosją, a Minister Obrony Narodowej Szwecji wprost to zapowiada swoim rodakom.

W Polsce we wszystkich mediach i na okrągło, wyłącznie o dwóch osobach skazanych prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego. Każdy detal pokazywany i omawiany publicznie. To szaleństwo. Brakowało tylko informacji o temperaturze stolca obu Panów – a zapomniałem prowadzili głodówkę.

Poddały się temu trendowi również gadające głowy z tytułami naukowymi, często komentujące sytuację ustrojowo-prawną w Polsce, w głównych serwisach informacyjnych. Dwóch skazanych zostało osadzonych, a ja mam uwierzyć, że mamy kryzys konstytucyjny? Profesorowie proszę … .

O redaktorach naczelnych, szczególnie mediów elektronicznych, już nie wspomnę. Czy oni naprawdę uważają, że w co drugim nagłówku można wpisywać te same zwroty… i popularyzować postacie, które nie mają nic do powiedzenia, a tylko jątrzą i dzielą. Chyba tak?

Na swoim blogu Po-myśl zamierzałem pisać o zjawiskach pozytywnych, a negatywne piętnować.

Gest Laniska oraz przypomniane postawy w sporcie to coś co należy promować i popularyzować – nie tylko w sporciehttps://ckdoradztwo.pl/gest-laniska/

Przeciwieństwem takiej postawy jest gest wyrażony na sali obrad polskiego Sejmu, przez osobę, mieniącą się wówczas posłem. Notabene kwestia wygaśnięcia mandatów przedstawicielskich oraz ich skutki, jako zasada, została w zupełnie innej skali opisana w doktrynie i orzecznictwie przy okazji wygaśnięcia setek mandatów wójtów, burmistrzów i prezydentów, licząc od 2008r.

Takie gesty – jak pokazywanie wała – należy tylko piętnować. Kiedyś pokazywanie wała w oberży kończyło się …., a czym skończyło się w plenarnej sali Sejmowej, w trakcie obrad?

Ponieważ wspomniany Pan, dzierżył mandant poselski to tylko przypomnę, iż w Polsce ciągle obowiązuje koncepcja mandatu poselskiego wolnego, a nie związanego. Stąd ten gest mnie obraża i wstyd mi za niego, bo formalnie ten Pan mnie wcześniej reprezentował.

Tacy sami

Filozof z gór miał mawiać „Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek”. J.Tischner nie przewidział jednak, że wyodrębni się w ostatnich latach grupa ludzi, zwanych politykami, która zabezpieczy sobie szczególne reguły postępowania.

Stąd, od lat nawołuję, nie tylko do porządku w górach, ale również od opracowania katalogu praw podmiotowych chronionych konstytucyjnie. Bez rozwijania ustawowego, napisanych językiem naturalnym, z jednoczesnym obowiązkiem stosowania tych norm bezpośrednio, w ramach rozproszonej kontroli konstytucyjnej, przez wszelkich sędziów.

W takim katalogu co oczywiste, winno być domniemanie niewinności – trwające i obowiązujące wszystkich, do czasu wydania przez sąd powszechny orzeczenia prawomocnego – obalającego to domniemanie, poprzez orzeczenie winy i skazanie. Konsekwencje takiego domniemania powinny być oczywiste we wszystkich warstwach aktywności zainteresowanego – obwinionego i skazanego.

Problem stosowanie prawa łaski w takim przypadku ma marginalne znaczenie. Polecam zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich te regulacje prawne, które pozbawiają możliwości aplikowania o określone stanowiska lub funkcje, już w przypadku wszczęcia postępowania karnego. Skala podmiotowa dużo większa.

Polecam redaktorom naczelnym tzw. środków masowego przekazu i sądom powszechnym przypadki wręcz powszednie eliminowania ludzi potrzebujących do wykonywania zawodu zaufania publicznego. Eliminowania poprzez enuncjacje prasowe, zawierające jedynie informacje, iż wszczęto przeciwko nim postępowanie karne, bez żadnej refleksji w zakresie skutków, a czasami wręcz z zamiarem pozbawienia danej osoby, właśnie zaufania publicznego – poprzez taką zajawkę prasową .

Ustrojowe i codzienne problemy są naprawdę zgoła inne, niż kilka fatalnych gestów, które nie powinny być w żaden sposób reklamowane publicznie. Tak samo jak osoby, które je uczyniły lub czynią. Tym bardziej, że ponoć są to tacy sami obywatele, jak wszyscy inni.

No chyba, że są to gesty z wakacji …Tylko, że ja za swoje wakacje, sam płacę.

Gesty i symbole, 23 stycznia 2024r.

Gest zajączka wykonany na tle palm i zieleni. Baw się dobrze na wakacjach

Podobne wpisy

  • KOS – to jest polska sprawa

    Niewolnictwo – film w kinie Kilka dni temu oglądnąłem film „KOS”. Na film Pawła Maślony „poszedłem do kina”. Nie żałuję. Wcześniej, absolutnie zasłużenie, podczas 48 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni „KOS” otrzymał Grand Prix – Złote Lwy. Nagrody otrzymali też: Robert Więckiewicz za drugoplanową rolę męską, Aneta Brzozowska za charakteryzację i Piotr Kmiecik za montaż – oficjalny zwiastun https://www.youtube.com/watch?v=aMUdWhaGM80 „Poszedłem do kina” pomimo, że rzadko tam…

  • Fenomen

    Fenomen – to film dokumentalny.  Fenomen – to Owsiak?  Fenomen – to Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Fundacja?  Fenomen – to Polacy i ich akcyjna szczodrość i samoorganizacja?  Fenomen – to woodstockowy rock’n’roll w Polsce?  Fenomen – to zawiść i bezgraniczny hejt?  Fenomen – to dawanie, które smuci hierarchów? Film, a raczej temat – ważny.  Producent ciekawy. Pan Jerzy Owsiak – symbol. Fenomen, 28 lutego 2023r. POWRÓT

  • Po co nam państwo? – wnioski z „koronawirusa”

    Wyparcie czy zaprzeczenie Lęk osobowy uruchamia mechanizm obronny. Podstawowymi mechanizmami obronnymi, których używamy, żeby ignorować rzeczywistość, są wyparcie i zaprzeczenie. Wyparcie to natychmiastowe usuwanie zagrażających myśli, wspomnień i uczuć. Dla odmiany, zaprzeczenie jest odmową dostrzegania rzeczywistości. Freud badał je w odniesieniu jednostkowym – ludzkim. Badał w odniesieniu do naszego zindywidualizowanego ego. Czy jednak podobne mechanizmy obronne towarzyszą społeczeństwu, a szczególnie tym grupom społecznym, które są predystynowane do aktywności twórczej, wyzwań…

  • Bieszczadzkie nostalgie

    Czerwcowy weekend w Bieszczadach Zapowiadałem, że o tym napiszę –https://ckdoradztwo.pl/gdzie-jest-obajtek/ Na początku zeszłego tygodnia wróciłem z przedłużonego weekendu w Bieszczadach – 80 km i 4200 m wzniosu, z plecakiem w 3 dni – także w deszczu. Rzetelnie „pochodzone”, o czym już informowałem. W Bieszczady wyznaczane Połoninami, Tarnicą czy Bukowym Berdem, a więc okolice Wetliny czy Ustrzyk Górnych wróciłem po bardzo wielu latach. Wygodnie dojeżdżając samochodem z Wrocławia i przemieszczając się nim do wybranych przez siebie wcześniej…

  • Czy można oddzielić wiarę w Boga od religii ?

    Inspiracja do refleksji Od dłuższego czasu znajomi namawiali mnie, abym podzielił się na blogu moim „dealem” z Bogiem. W istocie, mój „deal” z Bogiem to prosta umowa: ja co niedzielę uczestniczę we Mszy Świętej, a On, na końcu mojego życia, da mi szansę na pojednanie. Wierzę, że taka „umowa” istnieje po obu stronach. Z drugiej strony, poświęcenie godziny tygodniowo na spotkanie z Bogiem w liturgii to niewielki wysiłek. Na przestrzeni tych wielu lat, tym coniedzielnym mszom towarzyszyły różne przeżycia,…

  • Prosument – Wyborca czy Lobbysta?

    „Faktura za prąd” Dzisiaj „mikołajki”, a ja przeglądam kolejną roczną „fakturę za prąd”. Jakie czasy, takie prezenty. Zima pełną gębą, ale słońce się przebija. Czy dla prosumentów? Zobaczymy. Sprzedawca energii elektrycznej i usług dystrybucji jednostronną decyzją, nie mającą uzasadnienia w naszej umowie, zachęcił mnie do korzystania z dokumentu wystawionego w formie elektronicznej. Dokument ten jest dostępny wyłącznie na platformie Sprzedawcy, posiadającej w nazwie eufemistyczny przedrostek – „Mój”.  Oczywiście o jego…