Agresja, a kwestia ślimaków
Rodzaje agresji
Zabicie ślimaka w wyniku przypadkowego nadepnięcia nań nie jest działaniem agresywnym. Agresją łowczą będzie zabicie ślimaka, aby przygotować zeń wykwintne danie. Agresją obronną będzie natomiast zabicie ślimaka, aby uchronić sałatę w ogródku. Rozdeptanie ślimaka po to, żeby go zabić, dla przyjemności, w myśl zasady “chłop żywemu nie przepuści” — będzie traktowane jako agresja emocjonalna. „Tak więc spowodowana przez nas śmierć nieszczęśliwego ślimaka może być wynikiem różnego rodzaju agresji, a nawet nie być z agresją związana” – zob. J. Vetulani https://psychologiaity.com/2017/02/25/empatia-i-agresja-dziwne-pomieszanie/
Agresja gatunkowa
Ślimak-zabójca, występujący pod naukową nazwą Arion lusitanicus (ślinik luzytański), bywa również zwany „ślimakiem hiszpańskim”. Jego ojczyzną jest Półwysep Iberyjski. Ponieważ gatunek ten jest bardziej agresywny od rodzimego ślimaka czarnego, pożera słabsze od siebie ślimaki.
Ślimak-zabójca jest tylko jednym przykładem o wiele szerszego zagrożenia bioróżnorodności w Europie. W wyniku działalności człowieka obce lub nierodzime gatunki osiedlają się i rozprzestrzeniają na całym kontynencie. Konwencja ONZ o bioróżnorodności wskazuje na zagrożenie ze strony inwazyjnych gatunków obcych. Jest to jedno z głównych zagrożeń bioróżnorodności na świecie…
Dla mnie ślimak od zawsze uosabiał spokój, a wręcz powolność, a w niektórych okresach nawet pokorę – zob. M. Łanuszka https://www.tygodnikpowszechny.pl/rycerz-i-slimak-151196
„Ślimaki z rodzaju Pomacea (Perry), występujące pod nazwą handlową „ampularia”, należą do najczęściej hodowanych ślimaków w Polsce. Są one cenione przez akwarystów ze względu na łatwość hodowli, szybki przyrost populacji, jak również swoje stosunkowo duże rozmiary oraz intensywne ubarwienie. Doskonale przykuwające uwagę w akwarium.
Niestety, niektóre ślimaki z rodzaju Pomacea są inwazyjne w wielu regionach świata. Oddziałują niekorzystnie zarówno na środowisko naturalne, jak i elementy gospodarki człowieka. Należy do nich P. canaliculata – gatunek, który nie tylko jest odpowiedzialny za szkody w uprawach roślin (głównie ryżu), lecz także straty w ekosystemach naturalnych. do których został wprowadzony. Są one dokonywane poprzez stanowienie konkurencji dla natywnych ślimaków czy żerowanie na gatunkach roślin i zwierząt tam występujących.
Gatunek ten jest też znanym przenosicielem różnorodnych chorób pasożytniczych, w tym m.in. wywoływaną przez Angiostrongyulus cantonensis, nicienia odpowiedzialnego u człowieka za eozynofilowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Nic, więc dziwnego w tym, że P. canaliculata od lat widnieje na liście 100 najgroźniejszych inwazyjnych gatunków świata”- zob. R. Maciaszek https://lowcaobcych.pl/pomacea/
Agresja ludzka
Zaskoczenie o agresji ślimaków i wśród ślimaków?, a wśród ludzi agresja to norma? Czy pytania o to dlaczego i kto jest winny, że grupa młodych ludzi zakatowała rówieśnika, mają sens?
Bezdyskusyjnie wszystkie obecne zdarzenia, o których ostatnio można przeczytać lub usłyszeć, są tragiczne w skutkach przede wszystkim dla ofiar i ich rodzin. Wymagają potępienia.
Czy większy sens ma jednak budowanie form i narzędzi obrony i ochrony przed takimi zachowaniami. Narzędzi adekwatnych do skali dobra, które jest zagrożone. Narzędzi przede wszystkim prawnych. Co szczególnie ważne byłoby jako deklaracja wyborcza tych, którzy chcą aby na nich głosować.
Odwoływanie się do dobrego wychowania, misji szkoły, etyki i religii, jak widać zawodzi. Agresja jest bowiem wpisana w istotę gatunków, a w homo sapiens – w szczególności. Musi być zwalczana we wszelkich formach pozwalających na jej ograniczenie, przy zastosowaniu podwyższonej ochrony dóbr, w które godzi. Rozumny człowiek w tej kwestii, to człowiek mający możliwość realnej prawnej obrony przed zachowaniami agresywnymi naruszającymi określone dobra. To człowiek przygotowany mentalnie do takiej obrony.
Agresja, a kwestia ślimaków, 16 marca 2023r.
